Wspólnie z dwiema koleżankami: Marzeną Pokrzywińską i Justyną Adamiak postanowiły połączyć swoje hobby – wyszukiwanie markowych, dobrej jakości ubrań z second handów – z pasją – podążaniem za najnowszymi trendami w modzie. – Moda jest naszą pasją od dawna, ale staramy sie szukać rozwiązań niestandardowych i oryginalnych, ale również tanich – mówi Agnieszka Hrynkiewicz-Sudnik.
Zaczyna się od wizyty w jednym z łódzkich secondo-handów, trzy koleżanki ruszają na poszukiwania cennych kreacji. – Szukamy rzeczy vintage (ciuchów z lat 70tych, 80tych, 90tych – przyp. red.) – opowiada Agnieszka – później następuje etap przerabiania ubrań, aby pasowały do obecnej mody. Jednak nie wszystkie wymagają znaczących zmian. – Niektóre są tak piękne, że wystarczy je lekko poprawić – zapewnia Agnieszka Hrynkiewicz-Sudnik – chociażby przyszyć nowe guziki, zamki.
W działalności „Retrovintage” najważniejsze jest, aby zakupiona sukienka czy bluzka wyglądała nowocześnie, zazwyczaj wymaga to odcięcia jednego rękawa lub wszycia ozdób będących obecnie w modzie. – Większość ubrań przerabiamy ręcznie – mówi Agnieszka – ale mam w domu także maszynę do szycia i wieczorami, po szkole, pracuję nad nowym wyglądem starych ubrań – dodaje. Agnieszka, jako studentka wydziału Tkaniny i ubioru na Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, ma dostęp do profesjonalnych maszyn typu overlock, których także używa w swojej pracy.
– W związku z moimi studiami jestem na bieżąco z najnowszymi trendami – podkreśla Agnieszka Hrynkiewicz-Sudnik – Marzena Pokrzywińska jest modelką i stylistką, interesuje się modą i ma kontakt z najnowszymi kolekcjami na co dzień, Justyna Adamiak jest dekoratorką w sklepie uznanej marki, dlatego widzi na jakie ubrania jest teraz popyt, mamy pełen obraz na dzisiejsze trendy. Pozwala to nam trafnie wybierać wśród masy przeciętnych ciuchów, które znajdują się w second handach – mówi.
Zazwyczaj klientami sklepu „Retrovintage” są osoby młode, które chcą wyróżniać się z tłumu ulicznych przechodniów. Dlatego ubrania dostępne są głównie w Internecie: na oficjalnej stronie sklepu www.retrovintage.pl, co jakiś czas informacje o najnowszych kolekcjach publikowane są na Facebooku oraz na blogu www.retrovintage-pl.blogspot.com, na razie tylko cyklicznie – Mamy także kilkoro stałych klientów, którzy odwiedzają nas osobiście, ponieważ wolą przymierzyć ubranie zanim je kupią – dodaje Agnieszka. Odzież „Retrovintage” można zobaczyć także na różnego typu eventach modowych dla młodych twórców, np. showroom na Fashion Week Poland czy Hożarty w Warszawie.
Życie Agnieszki Hrynkiewicz-Sudnik było i jest związane z modą jednak nie zależy jej na byciu kreatorem mody – Wolę zajmować sie wyglądem tzw. ulicy, chciałabym aby dzięki niedrogim i oryginalnym ubraniom każdy mógł poczuć się wyjątkowo – podkreśla Agnieszka. W działalności trzech koleżanek tworzących zespół „Retrovintage” jest jeden minus. – Podczas kupowania i przerabiania ubrań kierujemy się własnym gustem, poświęcamy kreacjom wiele czasu i duszy, dlatego bardzo trudno jest się z nimi rozstać – mówi Agnieszka Hrynkiewicz-Sudnik. – Moimi największymi zdobyczami są piękne markowe ubrania: jedwabna bluzka Emilio Pucci i wełniana spódnica Karla Lagerfelda, których nie sprzedałam – zapewnia.
– Nasze ciuchy są tylko przerabiane, więc nie kwalifikuję się do konkursów dla projektantów – mówi Agnieszka Hrynkiewicz-Sudnik – dlatego planujemy same zorganizować pokaz mody retrovintage połączony z imprezą i możliwością zakupu. Twórczynie sklepu marzą o otwarciu w Łodzi showroom’u z projektami młodych ludzi oraz oczywiście sklepu vintage działającego także w Internecie. – Starałyśmy się o dofinansowanie ze środków unijnych dwukrotnie, lecz na razie bezskutecznie – narzeka Agnieszka – bez pomocy finansowej lub inwestora na razie nie jesteśmy w stanie zrealizować naszych planów – kończy.
zdjęcia pochodzą z archiwum Retrovintage
Artykuł ukazał się w 6 numerze magazynu EXACTO