Czy Kościół zniesie celibat, uzna antykoncepcję, a może łaskawszym okiem spojrzy na homoseksualistów? A może rozpędzona machina, którą pilotuje Benedykt XVI, wypadnie z trasy. Dlaczego? Bo balon o nazwie “Kościół” prędzej czy później w skutek targających Go od wewnątrz problemów, po prostu pęknie.
A huk Jego będzie wielki…
Dlaczego i po co obowiązuje celibat? Przecież Jezus nic w tej sprawie nie powiedział! Przecież ksiądz to zdrowy mężczyzna! Przecież celibat jest wręcz niezdrowy! Takie i sporo innych opinii wygłaszają już nie sami laicy, ale katolicy. No cóż, cały proces ustanawiania celibatu trwał setki lat. Na początku były to spontaniczne decyzje duchownych. Pierwsze oficjalne zarządzenie w sprawie celibatu pojawiło się na synodzie w Elwirze ok. 300-303 r. W kanonie 33 możemy przeczytać: “Synod zabrania stanowczo, aby biskupi, kapłani i diakoni oraz wszyscy duchowni będący w służbie ołtarza współżyli z żonami swymi i mieli dzieci. Kto by zaś to czynił, powinien być pozbawiony godności duchownej”. W VIII w. celibat stał się prawem powszechnym na Zachodzie, ale dopiero papieże XI wieku – zwłaszcza Grzegorz VII – zaangażowali się w walkę o jego upowszechnienie. Proces ten trwał przez stulecia. Były dwa powody takiej decyzji. Pierwszy: poprzez celibat kapłani zostali połączeni duchowo z Chrystusem. Drugi: utrata majątków kościelnych, czyli dziedziczenie przez potomków duchownego dóbr. Zakładając, że nie każdy męski potomek został kapłanem, ogromna część majątku kościelnego została “sprywatyzowana”. Wydaję mi się, że proces zniesienia celibatu może potrwać tyle samo co jego wprowadzenie albo nawet dłużej.
(...)
Równie ważnym problemem, który dręczy Kościół to antykoncepcja. Wojna laików, ale również i wierzących jest tak zaostrzona, że parę miesięcy temu producent na opakowaniu do prezerwatyw wydrukował zdjęcie papieża...
więcej na www.dziennikarze.eu