Polska piłka sięgnęła niemal dna. Do ligowego obrazu nędzy i rozpaczy jedną nogą wchodzi reprezentacja. Po laniu od Hiszpanów wczoraj zlał nas Kamerun, na szczęście różnicą tylko...
Co zrobić, żeby być dobrym dziennikarzem, jak się do tego wszystkiego zabrać i nad czym pracować? O wskazówki dla przyszłych dziennikarzy udało mi się wypytać Grzegorza Miecugowa,...
Parytet, podobnie jak sama demokracja, jest istotną wartością na drodze do zwalczania dyskryminacji i promocji różnorodności. Jest też jednak obarczony tą samą wadą – nie jest uniwersalny i...
W Polsce, mimo wielu pozytywnych zmian, które zaszły od początku lat 90-tych pojmowanie niepełnosprawności i traktowanie osób niepełnosprawnych jest dalekie od ideału. A przecież...
Część dziewczyn myśli - ”Robię to, co każdy dorosły i jeszcze mi za to płacą. A poza tym, jestem dobrze traktowana i szanowana". Nastolatki z polskich gimnazjów dorabiają w...
Miasto pełne kontrastów i pozostałości po przednim ustroju.Na granicy kultur zagłębiowskiej i śląskiej,mieszanka wielu grup zjednoczonych pod wspólnym szyldem "Huta Katowice"
Dąbrowa......
Reflektory pędzącego poprzez las golfa „trójki” rozświetlały drogę i obie strony pobocza. Kierowca pewnie trzymał kierownicę i manewrował za każdym razem, kiedy auto wchodziło w zakręt z zawrotną prędkością.
Szkoda, że było na tyle ciemno, że nie można było podziwiać samochodu. Alufelgi siedemnastki, obniżony, badlook na światłach, tatuaż smoka na tylniej przyciemnianej szybie. Tak, Marian zrobił wszystko co w swojej mocy, żeby upiększyć swoje cacko. Specjalnie zostawał na weekendy i robił nadgodziny w LG, żeby tylko włożyć każdy zarobiony grosz w golfiacza. Nowe radio również dawało radę. Pełen wypas, empetrójka, RDS, wbudowana zmieniarka płyt i czerwony wyświetlacz, świetnie komponujący się z oświetleniem zegarów i przycisków manualnych na tapicerce.
Nad Zalewem było jak zwykle cicho i spokojnie. Noc była w pełni, widać było wszystkie gwiazdy. Słychać było świerszcze i pasące się nieopodal konie. Z oddali dochodziło jednak coraz to głośniejsze charczenie. Dźwięk zdawał się jakby przybliżać, kiedy nagle z wielkim piskiem na parking wpadł czarny golf „trójka”. To właśnie z jego wnętrza dochodziły dźwięki. Nowa płyta Kalwi i Remi dawała radę, ale nie na głośnikach Mariana.
Drzwi samochodu otworzyły się. Muzyka ucichła i na asfalcie przy drzwiach pojawiła się stopa odziana w oryginalne czerwone buty Pumy z serii Ferrari. Buty z luźną bluzą łączyły 3 paski przebiegające wzdłuż zewnętrznej strony nogi. Marian zamknął samochód, pogładził wąs i udał się w kierunku plaży i kąpieliska. Stanął na brzegu sztucznego zbiornika wodnego, kiedyś zdatnego do kąpieli, dziś przypominającego ścieki. Zaczął powoli zdejmować kolejne części garderoby, aż w końcu został tylko w slipach i biżuterii. Rozpiął srebrny łańcuch pokaźnej grubości, zdjął kietę i obrączkę z palca po czym krzyknął rozpaczliwie:
-NIE MOGĘ TAK DALEJ ŻYĆ!!!
Tak, Marian doszedł do wniosku, że nie może dalej żyć tak, jak chcą jego koledzy i dziewczyna. Ma dość firmowych ubrań, samochodu, muzyki tanecznej, weekendowych wypadów do Boguszewca na imprezy. Nawet wódka nie smakowała mu przez ostanie tygodnie. To koniec.
Po tym rozpaczliwym okrzyku Marian powoli wszedł do wody. Szedł przed siebie i kiedy nagle stracił grunt zaczął płynąć. Jego miejscem docelowym był następny brzeg oddalony o jakieś 300m. Dzięki sile zdobytej w Body Clubie, Marian dość szybko pokonał ten dystans. Wyszedł z wody po drugiej stronie Zalewu, po czym prędko zaczął zbierać chrust. Rozpalił ognisko i ogrzał swoje zziębnięte nagie ciało. Wiedział, że odtąd zrywa z dotychczasowym życiem. Postanowił być koczownikiem, być zależnym tylko wyłącznie od siebie i matki natury. Marian rozpoczął nowe życie!