Łódzkie galerie sztuki z każdym rokiem cieszą się większym zainteresowaniem. Mieszkańcy miasta coraz częściej zaglądają do galerii, zarówno na wystawy, jak i na licznie organizowane aukcje. Chcemy już nie tylko oglądać, ale również mieć kawałek sztuki w domu. Schemat kupującego jest heterogeniczny. Klientami marszandów są zarówno wieloletni kolekcjonerzy, młode osoby, które stać na dzieło sztuki i chcą je mieć w domu, bo żądają od życia czegoś więcej niż przyziemna rozrywka oraz osoby, które ściany swojego mieszkania dekorują obrazami, by zrobić wrażenie na znajomych.
Ze statystyk wynika, że tylko 4% Polaków ma w domu dzieło sztuki.
Czasami klienci szukają danego obrazu, polują na niego przez długi czas, ale równie często zdarza się, że osoby zainteresowane wchodzą do galerii, proszą o radę specjalisty i wybierają coś, co sprosta ich gustom, bądź będzie idealne do wystroju mieszkania.
Ceny obrazów są przeróżne. Grafika, akwarela, prace młodych artystów o niewyrobionych nazwiskach są z zasady tańsze. Natomiast obrazy olejne oraz dzieła twórców o znanym, wsławionym już nazwisku- dużo droższe.
Dla każdego z wyżej wymienionych klientów Pani Wioletta Kowalczewska, z Galerii Adi Art ma następujące rady:
przede wszystkim zainteresowany musi wybrać dobrą pracę, do której ma osobisty stosunek. Obraz musi być stworzony przez dobrego twórcę, niekonieczne znanego, ważne by praca była autentyczna. Na końcu bierzemy pod uwagę dobrą cenę, która w tej sytuacji musi być adekwatna do wartości artystycznej dzieła. Na szczęście chcąc kupić obraz nie musimy zapoznawać się z całą historią sztuki. Każdy galerzysta będzie służył nam radą.
Na własne doświadczenie i znajomość rynku jesteśmy zdani w przypadku, gdy decydujemy się na zakup obrazu przez Internet. Taka forma transakcji staje się coraz popularniejsza. 3% wszystkich zakupów przez Internet to sztuka. Należy zachować wszystkie możliwe środki ostrożności, by nie kupić falsyfikatu zamiast wymarzonego dzieła.
- Nie mając takiej wiedzy jakiej posiadam nie zdecydowałbym się na kupno obrazu przez Internet. Sami jako Galeria prowadzimy sprzedaż w sieci. Jednak kupujący mogą czuć się w tej sytuacji swobodnie, gdyż kupują obraz z Galerii- mówi Wojciech Niewiarowski- prezes Galerii Rynek Sztuki.
W Łodzi istnieje mała grupa zagorzałych kolekcjonerów, którzy z chęcią inwestują w dzieła sztuki. Pożądanymi nazwiskami w tej dziedzinie są: prof. Stanisław Fijałkowski ( twórca m. in. „Autostrady XVII”), Wiesław Garboliński („Podwórko”), Franciszek Starowieyski (autor „Płaczącego gołąbka pokoju”- dzieła stworzonego w wyrazie solidarności z powstaniem węgierskim) i Henryk Płóciennik.
Jeśli ktoś chce zainwestować w dzieło klasyka musi liczyć się z tym, że klasycy to ludzie wieków i może być bardzo trudno ich znaleźć.
Ludzie kupują w Internecie, w galeriach i u artystów. Jednak myślenie, że artysta może sprzedawać obraz po cenie niższej niż jest on dostępny w galerii jest mylne. Artyści są silnie związani z galeriami. To one pomagać im się promować, a sprzedając obraz poza galeria ponoszą duże ryzyko, ze ja stracą.
Grupa osób chcących zarabiać na sztuce dopiero zaczyna się rozwijać. Należy pamiętać, że inwestycje w dzieła sztuki to inwestycje długoterminowe a sam rynek jest ciężki do przewidzenia. Nie wiadomo jak zmieni się cena obrazu, bądź wartość nazwiska. Wśród dużych firm i koncernów w USA pojawiła się moda na inwestowanie w dzieła sztuki. Firma tworzy swoją kolekcję, prezentuje ją i oprócz inwestycji zdobywa prestiż. W Polsce ta tendencja zaczyna dopiero raczkować. Banki, wielkie firmy czy fundusze uważają kolekcjonowanie dzieł sztuki za hobby, a nie dobrą inwestycję. Wyjątkiem był ING Bank, który pochwalił się posiadaniem własnej kolekcji.
Na przełomie lat 80 i 90 zapanował w branży zapanował kryzys. Spowodowali to Japońscy inwestorzy, którzy zaprzestali zakupów w Europie. W 1995 roku rynek się zawalił. Odbudował się w 2004 roku kiedy to na aukcji w Nowym Yorku za kwotę 104 mln. dolarów został sprzedany obraz Picassa „Chłopiec z fajką”.
Kryzys który powalił giełdy światowe w ubiegłym roku przysłużył się sztuce.
Dzieła sztuki dawnej bardzo dobrze przechowują wartość, dlatego przez setki lat były elementem pożądania społeczeństwa. Ich ceny nie obniżają się, ponieważ ich punktem odniesienia są wartości związane z historią, kulturą danego państwa (regionu lub nawet świata).Poza tym dzieła sztuki nie są najlepszym instrumentem w czasie hossy, ponieważ nie przynoszą wtedy tak dużych przychodów jak inne możliwości inwestycji, ale w czasie kryzysu są dobrym wyjściem. Dzieło sztuki to inwestycja dużo bardziej stabilna niż np. obligacje, jednak zysku możemy oczekiwać po dłuższym czasie. Obrazy z racji swojej niepowtarzalności zyskują na wartości. Dlatego właśnie w czasie kryzysu najpewniejsze są te , które zdobyły już swoją sławę i uznanie.
Rynek łódzki
Galeria Adi Art powstała w 1992 roku. Jej właścicielem jest Wioletta Kowalczewska. Do tej pory w Galerii zorganizowano 170 wystaw i różnego typu realizacji. Przeważają w niej dzieła sztuki współczesnej. Mieści się przy ulicy Piotrkowskiej 60.
W 2000 r. powstała idea portretowania ludzi wybitnych, w szczególności Polaków, przez 13 wybranych artystów z różnych krajów. Intencją było pokazanie człowieka, jego osobowości przez różnych twórców w różnych dziedzinach sztuki malarstwie, rzeźbie, grafice, mozaice, intarsji- czytamy na stronie Galerii.
Portret Romana Polańskiego - rok 2000 Plonem wystawy jest album z reprodukcjami prac, sygnowany przez Romana Polańskiego, wydany w nakładzie 50 numerowanych ksiąg, a także dwie płyty z jazzową muzyką Wojciecha Konikiewicza. Wernisaż z udziałem reżysera odbył się 27 października 2000r. 28.X.2000 r
Jan Paweł II - próba portretu - rok 2002 Plonem wystawy jest oprawiony w białą skórę, numerowany (w 100 egz.) album z reprodukcjami prac. Album z numerem 1 został wręczony Janowi Pawłowi II w Watykanie. Powstała płyta z utworami jazzowymi poświęconymi Papieżowi, stworzona przez Piotra Rodowicza i jego przyjaciół. Wernisaż odbył się 19 września 2002 r. i zaszczycił go m.in. biskup Adam Lepa.
W roku jubileuszu 10-lecia galerii powstała idea przyznawania statuetki ADI ART osobom bądź instytucjom, które odegrały znaczącą rolę w kształtowaniu kultury, oddziaływaniu na społeczeństwo, szczególnie na dzieci i młodzież, stanowią wzorzec do naśladowania. Twórcą statuetki jest wybitny rzeźbiarz, prof. Andrzej Jocz. Statuetkę przyznano prof. Stefanowi Stuligroszowi i prof. Jerzemu Maksymiukowi.
Galeria prowadzi szeroką działalność. Współpracuje z zagranicą, ale również wydaje albumy, organizuje koncerty oraz prowadzi działalność charytatywną. W siedzibie galerii od początku jej istnienia działa Towarzystwo Przyjaciół Dziecka z Wadą Serca.
Rynek Sztuki to dom aukcyjny mieszczący się przy ulicy Wschodniej 69. Powstał w 1991 roku jako spółka. Jego prezesem jest Wojciech Niewiarowski. W 1992 roku Rynek uzyskał koncesję na działalność antykwaryczną.
W ciągu roku Rynek Sztuki organizuje 7 aukcji ze sztuką dawniejszą, ale również współczesną.
Rynek wysoko ceni sobie młodych artystów, dlatego prezes postanowił wdrążyć program promowania twórczości młodych artystów. „Aukcje promocyjne, w czasie których oferowane były dzieła młodych absolwentów łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych, cieszyły się dużym zainteresowaniem ze strony klientów. Część z nich wyrażała zainteresowanie poznaniem większego dorobku autorów dzieł”- czytamy na stronie Rynku Sztuki. Dlatego zarząd postanowił dać młodym artystom więcej możliwości i udostępnił im swoja galerię. Studenci i absolwenci ASP mogą na 2 tygodnie zagościć w galerii ze swoimi dziełami, co stwarza klientom i zainteresowanym możliwość zapoznania się z twórczością artysty i porozmawiania z nim. Na takich aukcjach można kupić 3 rodzaje obiektów: obrazy (ceny wahają się od 100- 300 złotych), grafikę (20- 40 złotych), oraz rzeźbę (i tu cena zależy od materiałów z jakich rzeźba jest wykonana).
31 lipca 2006 roku, jako pierwsza podwoje nowej galerii otworzyła wystawą swoich prac Dorota Kiermasz.
Przy współpracy z Łódzkim Towarzystwem Fotograficznym Rynek zorganizował już dwie aukcje fotografii.
Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z ofertą zarówno Adi Art. jak i Rynku Sztuki.
Artykuł ukazał się w 4 numerze magazynu Exacto