Historia swój początek ma niemal 10 lat temu, kiedy to David Lynch po raz pierwszy odwiedził Łódź. On czuł się swobodnie, zaś ona uwodziła go każdą następną ulicą, którą widział, ciężkim, zachmurzonym niebem i obdrapanymi murami. Łódzkie fabryki tak jak angielskie kiedyś tętniły życiem, hukiem pracujących maszyn, nad którymi unosiło się gęste od potu powietrze. Były budowane jak katedry. Z wielką pieczołowitością i rozmachem. Dziś takich miejsc już nie ma. Zastępują je sterylne i bezduszne hale nowoczesnych zakładów. Tamto piękno, które potrafi pobudzić wyobraźnię, ginie. Niszczeje na naszych oczach. A ja za nim tęsknię. Kiedy znalazłem się w Łodzi, znowu zacząłem marzyć- mówił Lynch w wywiadzie dla Newsweeka. Reżyser postanowił zrealizować tu krótkometrażowy film.
W The Green Room In Lodz wystąpiły znane twarze polskiego kina m. in. Krzysztof Majchrzak, Leon Niemczyk i Karolina Gruszka. Zaraz po nakręceniu ta krótkometrażowa wersja stała się inspiracją do stworzenia pełnometrażowego filmu. Tak powstał Inland Empire. Lynch nie wyobrażał już sobie swojej dalszej twórczości bez częstego odwiedzania Łodzi i czerpania z niej inspiracji. Dlatego po bardzo krótkim namyśle postanowił, że najlepszym rozwiązaniem będzie założenie tu własnej wytwórni.
Od tego czasu reżyser pojawiał się w Łodzi regularnie uświetniając swoją obecnością Festiwal Plus Camerimage.
W styczniu 2006 roku do życia została powołana Fundacja Sztuki Świata. Jej ojcami byli właśnie Lynch, dyrektor Festiwalu Camerimage- Marek Żydowicz, oraz Andrzej Walczak- twórca galerii Atlas Sztuki. Fundacja od początku istnienia miała ściśle określone cele. Zakładały one stworzenie w Łodzi centrum festiwalowo- konferencyjnego, studia nagrań, galerii oraz studia filmowego Davida Lyncha, a wszystko oczywiście we współpracy z władzami miasta. Panowie założyli sobie stworzenie w mieście centrum sztuki, które byłoby najjaśniejszą gwiazdą Łodzi i skupiałoby w sobie wszystkie jej najważniejsze wydarzenia, m. In. festiwal Camerimage oraz Festiwal Dialogu Czterech Kultur.
Z czasem projekt ewoluował. Powstawały nowe pomysły, które miały urozmaicić centrum sztuki. Takim pomysłem była Specjalna Strefa Kultury. Łącząc funkcje wystawienniczo- muzealne i będąc przedmiotem zazdrości wszystkich innych miast miała się zdecydowanie wyróżniać na tle innych, ekonomicznych stref.
Autorem projektu Camerimage Łódź Center został Frank Gehry, twórca dzieł takich jak: Muzeum Guggenheima w Bilbao oraz Walt Disney Concert Hall w Los Angeles.
Projekt Centrum oraz makieta nowych obiektów zostały przedstawione 2 grudnia 2009 roku publiczności festiwalu Plus Camerimage 2009. Camreimage Łódź Center składałby się z:
Wielkiego Audytorium o zmiennej aranżacji wnętrza pozwalającej na realizację profesjonalnych projekcji filmowych dla 2500 widzów, koncertów muzycznych, widowisk estradowych dla 3000 widzów, kongresów, sympozjów dla 900-2500 uczestników, spektakli teatralnych dla 900 widzów
· Mniejszej Sali Teatru muzycznego na 800 miejsc
· czterech sal kinowych, łącznie na 900 miejsc
· kilku sal konferencyjnych o zmiennym układzie siedzisk na ok. 500 miejsc
· przestrzeni wystawowej o powierzchni 2000 m2 z możliwością połączenia jej z głównym Foyer o powierzchni ok. 3000 m2
· profesjonalnego studia TV
· centrum prasowego
· zaplecza technicznego
· miejsca odpoczynku i rekreacji, restauracji oraz baró
· parkingów podziemnych
Wyobraża pan sobie Polskę jako miejsce do życia?
- Absolutnie tak. Już teraz częściowo tu żyję, a budując centrum, będę wpadał coraz częściej. Nie jesteśmy drzewami, nie zapuszczamy korzeni. Kocham podróże i poszukiwanie nowości, mam w sobie coś z koczowniczych plemion. Ale w najniezwyklejsze miejsca wracam tak często, jak tylko mogę. A Polska jest jednym z nich- mówił Lynch jeszcze w grudniu.
Wspaniałe plany i nadzieja na ich szybka realizację musiały się jednak spotkać z rzeczywistością jaką jest sesja Rady Miasta Łodzi. I tu okazało się, ze wybudowanie Centrum, które miało rosnąć w oczach, nie jest takie proste, oczywiście ze względów finansowych.
Camerimage Łódź Center byłoby niewątpliwie dla Łodzi szansą na zbudowanie swojego wizerunku, jako miasta wypełnionego po brzegi kulturą. Moglibyśmy wpisać festiwalowo- kongresowe, które skupiałoby wiele imprez, jako sztandarowy punkt naszych starań
o przyznanie Łodzi tytułu Europejskiej Stolicy Kultury.
W trakcie kilku sesji Rady Miasta powstało jednak wiele wątpliwości. Koszt budowy Centrum został przewidziany na 500 mln złotych. Finansowane miało być ono z środków unijnych (które prawdopodobnie mogłyby pokryć połowę inwestycji), pieniędzy miejskich, włączyć miałby się również Urząd Wojewódzki i Marszałkowski i co było zaskakujące, prywatnych inwestorów. Radnych niepokoił fakt braku konkretnych kwot jakie miałyby wyłożyć na inwestycję kolejne organy.
Projekt został odesłany do konsultacji, co mocno zdegustowało przede wszystkim dyrektora Żydowicza, który apelował o jak najszybsze podjęcie decyzji przez wzgląd na możliwość uzyskania dofinansowania unijnego za pośrednictwem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Po sporach i kłótniach Marek Żydowicz postanowił zrzec się prezesury w spółce Camerimage Łódź Center. Powiedział również, że może zabronić używania nazwy festiwalu w staraniach Łodzi o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury.
Swoje stanowisko Żydowicz uzasadnił w opublikowanym po sesji liście otwartym: "(...) Jako dyrektor Festiwalu pragnę również przypomnieć, że rozpoczęcie inwestycji Camerimage Łódź Center jest kluczowym warunkiem umowy z Urzędem Miasta, określającej zasady organizacji w Łodzi Festiwalu w kolejnych latach. Ostatnia decyzja Rady Miasta właściwie uniemożliwia realizację tego punktu umowy. W sytuacji, w której budowa Camerimage Łódź Center staje pod wielkim znakiem zapytania, nie wyrażam w imieniu organizatorów Festiwalu zgody na posługiwanie się jego nazwą w materiałach promujących Łódź jako kandydata do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury”.
Awantura rozgorzała na dobre. Z czasem mieszkańcy miasta idąc za radnymi
i pomysłodawcami Centrum podzielili się na dwie przeciwne sobie grupy.
"To wielka i przełomowa dla nas chwila! Jeśli teraz tego nie zrobimy, to nie zrobimy tego nigdy. Doceńmy fakt, że Prezydent Miasta zwołał nadzwyczajne posiedzenie Rady poświęcone sprawom kultury. Dlatego wzywam wszystkich przyjaciół i sympatyków, wszystkich, którzy wierzą, że realizujemy coś dla naszych dzieci, wnuków i prawnuków, do obecności na wspomnianej sesji Rady" – maile z takim przesłaniem trafiły do osób wspierających Marka Żydowicza.
Pod koniec roku list do władz miasta wystosował sam Dawid Lynch. Prosił w nim radnych o rozwagę i przemyślenie tego, jak dużo może dać Łodzi Centrum.
List o podobnej treści nadszedł również od wybitnego włoskiego operatora filmowego Vittorio Storaro: Dla mnie Łódź powinna się stać międzynarodowym centrum filmowych doświadczeń, gdzie większość znaczących reżyserów, operatorów, pisarzy, scenografów, malarzy, filozofów i innych artystów będzie się spotykać i wymieniać swoje pomysły.
Jak wspomniałem, będzie to centrum kultury aktywne przez cały rok, a ja z przyjemnością włączę się w jego budowę, jak i w funkcjonowanie w przyszłości- pisał.
Po sesji 6 stycznia Żydowicz ogłosił strajk okupacyjny w sali obrad Rady. Do strajku którego przyłączyło się blisko 150 osób opowiadających się za utworzeniem centrum festiwalowo- kongresowego. Rozsyłane były listy, zwoływane konferencje prasowe. Oczy całej polski zwróciły się ku Łodzi, tyle tylko że, wzniecony konflikt nie stawiał miasta w dobrym świetle.
Żydowicz po kilku dniach zawiesił strajk i wraz z Przewodniczącym Rady Miejskiej Tomaszem Kacprzakiem udali się do Ministra Bogdana Zdrojewskiego w celu skonsultowania, omówienia i ewentualnej pomocy w rozwiązaniu sporu. Minister Kultury nie był jednak ani arbitrem ani negocjatorem w sporze. Nie rozwiązał konfliktu.
Spór toczył się dalej. Na sesji w dniu 13 stycznia decyzja Radnych nie zmieniła się. Dyrektor festiwalu Camerimage uznał to za rozwiązanie umowy z Miastem i pogrzebanie całego projektu. Na tym pewnie nie skończy się głośna na cały kraj awantura. Zwolennicy utworzenie w Łodzi Camerimage Łódź Center i tym samym zatrzymania festiwalu w mieście z pewnością będą walczyć dalej. Kolejną szansę na zdobycie unijnej dotacji Łódź będzie miała w 2014 roku.
W tekście zostały wykorzystane fragmenty wywiadu Davida Lyncha przeprowadzonego i opublikowanego przez Krzysztofa Kwiatkowskiego w grudniu 2009 na Newsweek.pl
Artykuł ukazał się w 4 numerze magazynu Exacto.