Dlaczego tak się dzieje? Co powoduje ten stan? Czym możemy zapełnić tę pustkę? Samotność to bolesna świadomość, że brak nam umiejętności nawiązywania głębszych kontaktów z innymi ludźmi, co w rezultacie prowadzi do wewnętrznej pustki połączonej ze smutkiem, zniechęceniem oraz bycia niepotrzebnym. Ludzie samotni czują się często wyalienowani, nawet, gdy są w wśród społeczeństwa. Ogarnia ich poczucie braku nadziei i silne pragnienie jakiejkolwiek relacji na przykład ze sąsiadem. Nic dziwnego, że ludzie osamotnieni mają niską samoocenę i często sobie powtarzają: „skoro nikt ze mną nie chce być to najwyraźniej jestem nic nie wart”.
Według naukowców możemy wymienić: samotność społeczną, rozwojową, psychologiczną, sytuacyjną i duchową.
Do pojawienia się samotności społecznej mogą się przyczynić na przykład następujące zjawiska: rozwój techniki, mobilność, urbanizacja i telewizja.
Ponieważ dla większości ludzi, w dzisiejszych czasach najważniejsze są wydajność i wygoda, brakuje ludziom czasu na podtrzymywanie głębokich więzi. Skomplikowane technologie stawiają wymóg wysokiej specjalizacji, a specjaliści nie mają czasu ani ochoty na komunikowanie się z niespecjalistami, a co za tym idzie utrzymywanie płytkich relacji z innymi. Spada zdolność porozumiewania się, dominuje samotność. Ludzie czują się niepotrzebni.
Innym powodem, który prowadzi do samotności jest rozwój komunikacji, który pozwala na łatwe przemieszczanie się po kraju i świecie. Bezrobocie i konieczność szukania lepszego życia w nowym miejscu powodują rozpowszechnienie się zjawiska migracji. Co z kolei, rozrywa przyjaźnie, rozdziela rodziny, niszczy poczucie więzi sąsiedzkiej i powoduje unikanie przyjaźni w obawie przed bólem rozstania.
Dużo ludzi ze wsi przyjeżdża do miast w poszukiwaniu lepszego życia. Część z nich zaczyna się izolować w swoich czterech ścianach. Tysiące ludzi mieszkających obok siebie żyje w izolacji i osamotnieniu. Telewizja działa izolująco poprzez treści programów, które zdają się promować wszelką sztuczność np. „filmową miłość”. Ludzie opanowani przez wykreowany świat telewizji, zamiast nawiązywać znajomości z sąsiadami i krewnymi czy spotykać się z przyjaciółmi.
Mimo wielu istotnych dla ludzi korzyści chociażby technicznych, współczesne zmieniające się społeczeństwo jest odhumanizowane, rozrywa więzi międzyludzkie, niszczy tradycyjne źródła poczucia bezpieczeństwa i potęguje warunki sprzyjające osamotnieniu i wyizolowaniu.
Najważniejszym punktem w samotności psychologicznej jest niska samoocena. Jeśli jakaś osoba ma o sobie niskie mniemanie, nie potrafi lub nie chce docenić własnych zalet, to zamyka się w sobie. Innym problemem jest zbytnia pewność siebie. Trudno zaprzyjaźnić się z osobami, które mają o sobie niskie lub zawyżone poczucie wartości. Ludzie z taką opinią o sobie są nieśmiałe i szukają oparcia u innych ludzi. Jeżeli jednak inni nie są w stanie zaspokoić naszych potrzeb wzrasta poczucie zagrożenia przed utratą drugiej osoby i samotności.
Czujemy się osamotnieni także wtedy, gdy czujemy, że nie potrafimy porozumieć się z innymi, w takim przypadku poczucie izolacji i samotności wzrasta, nawet, jeżeli należymy do jakiejś grupy. Niektóre czynniki nowoczesnego życia zgotowały nam los samotników. Mam tu na myśli chociażby tak zwany wyścig szczurów, który został wypromowany poprzez dzisiejszą oświatę. Wszelkie konkursy, egzaminy, rodzice namawiają swe pociechy by zwyciężyły, nawet, jeśli miałoby to oznaczać „przejście po trupach”. Staliśmy się egoistami, to my jesteśmy najważniejsi, robimy wszystko by to nam było jak najlepiej, często nie liczymy się z innymi. Budujemy wokół siebie mury zamiast mostów, odgradzamy się od reszty świata. Schemat zwykłego Kowalskiego: skończ szkołę, idź na studia, ożeń się, już przestał być tak znaczący dla młodych ludzi, którzy w dzisiejszych czasach postanawia żyć samodzielnie, robić kariery a na małżeństwo przyjdzie według nich jeszcze czas. Można odnieść wrażenie, że częściowo sami sobie wykopaliśmy ten grób samotności, doszedł do tego pęd za „jutrem”, wpływ nowoczesnej techniki. Jednak bycie samotnikiem w naszych „nowoczesnych” czasach to nie koniec świata. Zawsze możemy „napisać” własny scenariusz życia.